Na początku roku „padł” mi ekran w wysłużonym Kindle 4. Postanowiłem rozkręcić czytnik z czystej ciekawości, by zobaczyć co jest w środku.

Na początku roku „padł” mi ekran w wysłużonym Kindle 4. Postanowiłem rozkręcić czytnik z czystej ciekawości, by zobaczyć co jest w środku.
Dotykowe ekrany stały się pewnym standardem na mobilnych urządzeniach do tego stopnia a obsługa przyciskami wydaje się czymś przestarzałym, trącącym starzyzną z minionej epoki. Gdy pokazałem kiedyś mojego Kindle Classic znajomej, to zaczęła od razu miziać paluchem po ekranie.
Za parę dni upłynął dwa lata, jak dokonałem pierwszej zmiany czytnika. Ten artykuł zacząłem pisać w grudniu 2012 r., a skończyłem dopiero dzisiaj.
Jeszcze niedawno w prasie pisano o czytnikach ebooków jako domenie gadżeciarzy i moli książkowych... Teraz wreszcie trafiły pod strzechy...
a właściwie pod dachy sklepów Tesco. Jest to wyraźny znak, że zaczynają one wychodzić z niszy.